„Nienawidzę Baśniowa t.1” – toporem w muchomorki

Przyznam szczerze: jeszcze przed lekturą Nienawidzę Baśniowa budziło we mnie silne i sprzeczne emocje. Z jednej strony ogromne oczekiwania. No bo coś tak jakby świeżego, ekstremalnego, niecodziennego, zaprzeczającego baśniowym stereotypom i robiącego z nich sieczkę a la gulasz. Z drugiej… cóż, moja głęboko i nieprzejednanie subtelna dusza nieodmiennie wzdryga się przed nieuzasadnionym okrucieństwem, boli ją widok posoki i nazbyt licznych trupów. Słowem, stanąłem na typowym rozdrożu współczesnego humanisty – zagubionego pomiędzy wrażliwością a nudą. Trzy razy decydowałem się kupić Nienawidzę Baśniowa i trzy razy zrezygnowałem. Cóż jednak z tego, skoro koniec końców komiks wylądował przede mną, a ja go niecnie i z wielką radością przemieliłem. Nie da się ukryć, że dzieło Skottiego Younga bardzo przypadło mi do gustu, a i zastrzeżeń do tego wyroku jest mniej niż się spodziewałem.

Źródło: Non Stop Comics

Nienawidzę Baśniowa to komiks dla dorosłych. Może nie tak bardzo-bardzo dla dorosłych, bo takiego na przykład seksu tutaj nie ma. Poniekąd szkoda, bo byłoby bardziej adultowo, ale tylko poniekąd. Ale jest całkiem sporo kapiącej krwi, fruwających flaków, tryskającej krwi, rozwleczonych po okolicy flaków… no ogólnie rzecz biorąc brutalnie jest. Nawet bardzo. Acz z dystansem. To nie jest taki slasher, w którym chodzi po prostu o krew i inne płyny ustrojowe, a licznik zaliczonych zgonów kręci się jak przeciętny polityk nie wiedzący do której spółki publicznej się przyssać w pierwszej kolejności. Gwoli ścisłości, to nie jest tak, że licznik się nie kręci. Oj, kręci się. Ale jest ten cały dystans. Fajny dystans. Dobrze robi on, dystans, wszystkim zainteresowanym. Hmm… może więc w końcu napiszę, o co w tym komiksie naprawdę chodzi?

Źródło: Non Stop Comics

Bohaterka – Gertruda – to młoda dziewczynka, która do Baśniowa zostaje dosłownie wessana via własna podłoga. Takie rzeczy nie dzieją się codziennie, ale jak już się dzieją to konkret sprawa! Baśniowo to wspaniała, lukrecjowo-lukrowa i pudrowa miejscówka, w której grzyby potrafią mówić, chmury i księżyc też. Jak to w baśni, prawda? Jest tylko jeden szkopuł: aby się z owego Baśniowa wydostać, trzeba znaleźć pewien klucz. A klucza owego nasza heroina szuka już ponad dwie dekady i delikatnie rzecz ujmując… wyczerpała się jej cierpliwość. Nie postarzała się fizycznie – nadal jest słodką lolitką, ale pod względem psyche… niech piekło drży! I nie ma się co dziwić, pomyślcie sami, jaką mielibyście deprechę, gdybyście przez większość swojego życia szukali jakiegoś głupiego kluczyka! Nasza bohaterka postanawia zatem wziąć sprawy w swoje ręce, a przynajmniej bierze w te ręce topór. Tudzież miniguna. I zestaw innych narzędzi służących szeroko rozumianej eutanazji i sieje postrach tudzież zniszczenie w Baśniowie, znacząc swój szlak przemarszu taką ilością trupów, że sam Rambo zapłonąłby przy tym dziewiczym wstydem.

Źródło: Non Stop Comics

Nie jest to opowieść z dużą ilością fabuły, ani rozbudowaną płaszczyzną psychologiczną. Nienawidzę Baśniowa to ostra jazda bez trzymanki, która gdyby nie naprawdę niezły humor, miałaby praktycznie zerowy sens. Moim zdaniem humor ratuje całość. Ale też, ważna uwaga, nie jest to humor dodany na okrasę, to jest humor starannie wpleciony w historię i stanowiący jej rdzeń. Dlatego właśnie nie mamy wrażenia, jakobyśmy czytali krwawy slasher, ale raczej, że to taki komiks, którego celem jest ponabijanie się ze stereotypów, spuszczenie nadmiaru powietrza z balonika, takie tam. I to działa. Absolutnie niezwykłe jest, że nasza wykrzywiona wk**wem, bluzgająca fujami i ciastoleńcami Gertruda budzi sympatię, a nawet coś w rodzaju symbolicznego przywiązania. Właściwie to kibicujemy jej i oklaskujemy kolejne wyczyny polegające na przerabianiu milutkich, baśniowych postaci na strzępy. Być może jest to chore i niewłaściwe, a być może po prostu komiks jest wymyślony i narysowany w punkt. Przerysowany, hardcore’owy, ale zarazem dziwnie zbalansowany i przyjemny w lekturze. Nie jestem pewien, czy mam ochotę na lekturę drugiego tomu opowieści (tudzież jeszcze kolejnych dwóch), a tym bardziej na czytanie większej ilości takich komiksów, ale raz na jakiś czas takie guilty pleasure daje radę!

Na marginesie: brawa za tłumaczenie dla Pana Marcelego Szpaka. Niby nie było tam dużo do roboty, ale to co było oddał rewelacyjnie. Fuj i ciastolone cosie… no rewelka 😉

Metka:

  • Tytuł: Nienawidzę Baśniowa
  • Wydawca PL: Non Stop Comics / oryginalnie Image Comics
  • Ilustrator: Skottie Young
  • Scenariusz: Skottie Young
  • W skrócie: baśniowa masakra toporem półatuomatycznym w rytmie cza-cza

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s