WTF?

Półka na komiksy to blog amatorski poświęcony – niespodzianka! – komiksom. Na wstępie należy się kilka wyjaśnień tudzież informacji ogólnych:

  • komiksy tutaj są oceniane subiektywnie, ale w miarę możliwości nie pod wpływem chwilowych emocji – co najczęściej oznacza, że recenzje się będą pojawiały nawet kilka tygodni po lekturze
  • po namyśle należy dodać, że komiksy tutaj nie są tak naprawdę oceniane, w tym sensie, że liczbowych podsumowań w skali szkolnej czy innej brak i brak ten przewidziany jest jako trwały – autor bloga woli opisać i wyjaśnić gdzie trzeba, podsumować paroma zdaniami, a czasami w ogóle, jeśli potrzeby nie ma – bo nie zawsze jest
  • autor bloga nie jest w żaden sposób związany ze światem komiksów – nawet rysować nie potrafi, choć zdarza mu się popełnić jakieś rysunki według zaleceń typu „jak narysować słonia dla opornych”
  • niestety, autor bloga komiksy kupuje za własne pieniądze – lub za pieniądze żony i paroletniego syna (500+)
  • co istotniejsze – choć komiksy autor bloga zna z dzieciństwa, to większość swojej krótkowzroczności wyrobił sobie czytając „klasyczne” książki – w tej dziedzinie liczba zaliczonych pozycji bardzo, bardzo dawno temu wkroczyła w stany czterocyfrowe i rośnie, bo sky is the limit (żona, która ma podobne schorzenie czasami twierdzi, że ilość półek is the limit, ale od czego są stolarze?)
  • mając na uwadze powyższe, należy autora bloga zrozumieć w jego życiowych nieszczęściach, ale przede wszystkim pamiętać, że nie ocenia komiksów wedle zasady „o, fajne jest, bo dużo rysunków i nie trzeba czytać” – autor bloga bowiem czytać nie tylko umi ale i lubi
  • doprowadziło nas to wszystko to ważnej konstatacji: autor bloga ma duże oczekiwania wobec komiksów, ale nade wszystko oczekuje czegoś wspaniałego w dwóch kategoriach głównych: rysunek i scenariusz oraz w dwóch pomocniczych: koloryzacja i sam lejaut komiksu – warto zapamiętać w tym momencie, że autor bloga naprawdę oczekuje od komiksów posiadania godnej uwagi fabuły a nie jej protezy, stąd komiksy pretekstowe będą traktowane jako próba wyłudzenia pieniędzy i/lub pozycje dla czytelników, którzy najbardziej lubią czytać ulotki, albo nie będą traktowane w ogóle, bo szkoda czasu na nie
  • co oczywiście nie oznacza, że autor bloga ma zawsze rację
  • ma ją w większości przypadków, chyba że żona postanowi inaczej
  • co zazwyczaj oznacza, że nigdy, ale ten wniosek, choć prawdziwy i nadrzędny, na szczęście nie dotyczy materii której poświęcamy tutaj czas 😉
  • autor bloga musi się przyznać do ważnej przywary osobistej – nie przepada nadmiernie za stajnią marvelowską i komiksami superbohaterskimi w ogóle. W gruncie rzeczy w większości komiksów mamy do czynienia z ludźmi ponadprzeciętnymi, a i niektórzy herosi są całkiem klawymi postaciami, więc nie jest to zasada bardzo ściśle przestrzegana, jednak ujmijmy to tak: gdyby świat komiksu sprowadzał się wyłącznie do Marvela i DC, oznaczałoby to, że autor bloga miałby więcej czasu na czytanie „normalnych” książek i grę na komputerze, a nawet, w porywach desperacji, na życie rodzinne
  • na szczęście powyższy scenariusz nie jest obowiązującym, stąd rodzina musi poczekać na emeryturę by mieć pożytek z autora bloga, a tenże ma przed sobą setki wspaniałych komiksów, autorów głównie europejskich, ale i amerykańskich czy też – ogólnie – ziemskich, do przeczytania i delektowania się
  • na koniec autor bloga pragnąłby nadmienić, że będzie mu niezmiernie miło jeśli ktoś przeczyta któryś z tekstów, a nawet skomentuje, ale świat się zapewne nie zawali jeśli będzie inaczej.

Howgh!

Jeszcze jedno! Podłużne logo na stronie głównej to melanż kilku grafik zaczerpniętych ze strony becla-tomecki.com co zostało uczynione za uprzejmą zgodą Gabrieli Becla i Zbigniewa Tomeckiego. Jest pewna pozycja komiksowa firmowana przez Onych, którą mam nadzieję kiedyś złapać w łapki i rozczytać, więc jest szansa, że na logosie się sprawa nie skończy 😉